Franciszek


(na podstawie "Historia Franciszkanizmu" Lazaro Iriarte)

Urodził się w umbryjskim mieście Asyżu w roku 1181 lub 11828. Był synem kupca Piotra Bernardone, który jego imię chrzestne Giovanni (Jan) zmienił na Francesco (Franciszek). Po radosnej i bardziej lub mniej beztroskiej młodości, w wieku 25 lat poczuł się przemieniony łaską Bożą. Przemianę tę przypisał temu, iż przezwyciężył siebie i oddał się posługiwaniu trędowatym, do których "przyprowadził go Pan" {Testament).

Gdy pewnego dnia modlił się przed Krzyżem w zrujnowanym kościółku św. Damiana, usłyszał głos Chrystusa, który rozkazywał mu: "Franciszku, idź i napraw mój Kościół!". Potem nastąpiło zerwanie z ojcem i całkowite wyrzeczenie się wszystkiego wobec biskupa. Przez trzy lata, zbierając jałmużnę na utrzymanie, uważany za szaleńca, poświęcał się odbudowie kościołów w okolicach Asyża, aż pewnego dnia, może było to w dniu święta św. Łukasza (18 października) w roku 1208, usłyszawszy słowa Ewangelii o rozesłaniu uczniów, odkrył swoje definitywne powołanie: "żyć według formy świętej Ewangelii" (Testament). Porzucił używany do tego momentu habit pielgrzyma i pojawił się w prostej tunice, przepasany sznurem, boso, głosząc królestwo Boże i wzywając do nawrócenia. Dołączyli do niego pierwsi "towarzysze", gotowi podzielić jego życie. Byli to: Bernard z Quintavalle, Piotr Cattani, Idzi z Asyżu itd.

Delikatnej budowy, miłego usposobienia, Franciszek był obdarzony wyjątkową wrażliwością i bogatą wyobraźnią, jak również przenikliwym umysłem, zdolnością do refleksji i silną wolą, chociaż nie był wolny od zmiennych nastrojów właściwych dla jego nerwowego usposobienia. Do tego należy dołączyć poczucie realizmu, intuicję wraz z postawą szczerości i prostoty wobec osób i wydarzeń, co sprawiało że był zawsze taki sam wobec siebie. Miał duszę poety, kochał życie i naturę, potrafił zrozumieć język rzeczy, a pod wpływem wiary bez wysiłku odkrywał obecność Boga w całym stworzeniu.

Z urodzenia należał do nowej społeczności rzemieślników i kupców, która dochodziła do głosu w życiu publicznym gmin miejskich we Włoszech. Jednakże jego temperament rycerski sprawiał, że był bardziej człowiekiem środowiska feudalnego, podobnym do błędnych rycerzy opiewających sławne czyny i cnoty bohaterów: dworskość, uczciwość, szczodrość, współczucie dla słabych i bezbronnych. W jego życiu widzimy na przemian pragnienie oddania się działaniu, chęć wyjścia naprzeciw światu i pociąg do samotności oraz spokojnego życia w intymności życia braterskiego.

Pod względem wykształcenia należał do tych, którzy nie ukończywszy nauki w zakresie tzw. trivium i quadrivium, nie mogli zaliczać się do clerici czy litterati (kleryków czy wykształconych). Lubił określać siebie jako człowieka prostego i niewykształconego (łac. idiota). Nie był jednak ignorantem. Dosyć dobrze znał łacinę mówioną, której nauczył się w szkole przy kościele św. Jerzego. Śpiewał w języku prowansalskim, znał pieśni trubadurów, a przede wszystkim czytał i medytował Biblię, zwłaszcza zaś Nowy Testament

Skontaktuj się z nami